Obra lepsza od Białego Orła

Dodane 14-11-2017 19:52

 

BO-Kościan-22-1024x683

W ostatnim w tym roku meczu ligowym na własnym boisku Biały Orzeł Koźmin Wlkp. uległ wyżej sklasyfikowanej Obrze 1912 Kościan 0:1. Gola na wagę kompletu punktów dla gości strzelił w pierwszej połowie Mateusz Boroń.

 

W 32. minucie Obra wyszła z szybką kontrą. Do zagranej z lewego skrzydła przed pole karne piłki dobiegł Mateusz Boroń i pięknym uderzeniem z dystansu pokonał Patryka Szulca, który nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.

Najlepszą okazję dla Orłów zmarnował Jakub Szymkowiak, który tuż przed przerwą przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gości. W pierwszej połowie optyczną przewagę mieli gospodarze, którzy próbowali ataku pozycyjnego. Brakowało jednak ostatniego podania. Przy jednej z akcji bliski skierowania piłki do własnej bramki był jeden z graczy Obry, lecz futbolówka przeleciała tuż obok słupka.

Po zmianie stron goście kontrolowali sytuację na boisku, nie dopuszczając do zagrożenia pod swoją bramką. W ostatnim meczu przed przerwą zimową Orły zagrają na wyjeździe z PKS-em Racot.

(GRZELO)

 

Biały Orzeł Koźmin Wlkp. – Obra 1912 Kościan 0:1 (0:1)

BRAMKA: 0:1 – Mateusz Boroń (32’)

BIAŁY ORZEŁ: P. Szulc – Majusiak, Grodzki (80’ Derwich), Skowron, Czabański – Idzikowski, Wach, J. Szymkowiak, M. Szymkowiak (70’ Maciejewski) – Gałczyński, Błażejczak (65’ M. Szulc)


Punkt na boisku wicelidera.

Dodane 06-11-2017 15:49

Kolejny cenny wynik osiągnęła drużyna Białego Orła Koźmin Wielkopolski w pojedynku z czołowym zespołem IV ligi. Po remisie w Lesznie tym razem podopieczni trenera Macieja Dolaty wywalczyli punkt na boisku wicelidera – Pogoni Nowe Skalmierzyce. Gola dla koźminian strzelił Jakub Szymkowiak.

BO-280x182

 

W tym sezonie Orły zdecydowanie lepiej radzą sobie z wyżej klasyfikowanymi rywalami. Znakomicie rozpoczęła się dla nich konfrontacja w Nowych Skalmierzycach, gdyż już w 7. minucie bramkarza miejscowych pokonał Jakub Szymkowiak. Koźmiński pomocnik otrzymał podanie od swojego brata Marcina, po czym minął defensora Pogoni i wpakował futbolówkę do bramki przy prawym słupku.

Gospodarze wzięli się do pracy. Najpierw po uderzeniu jednego z graczy Pogoni piłka trafiła w poprzeczkę, a w 30. minucie bramkarz Białego Orła musiał skapitulować po strzale głową Tomasza Kaczmarka.

Drugą połowę bardzo dobrze rozpoczęli przyjezdni i powinni wyjść na prowadzenie. Jednak futbolówka po uderzeniu Szymona Gałczyńskiego odbiła się od poprzeczki, z kolei wypuszczony w bój przez Artura Blażejczaka J. Szymkowiak oddał minimalnie niecelny strzał.

Pogoń po zmianie stron ograniczała się do długich wrzutek na rosłych snajperów, lecz koźmińscy obrońcy grali twardo i zdecydowanie, nie pozwalając rywalom na stworzenie klarownej sytuacji.

W tym roku Orły mają do rozegrania jeszcze dwa spotkania. Na własnym boisku zmierzą się z Obrą 1912 Kościan, a na wyjeździe zagrają z PKS-em Racot. Po 15 kolejkach koźminianie tracą do bezpiecznego miejsca w tabeli sześć punktów.

(GRZELO)

Pogoń Nowe Skalmierzyce – Biały Orzeł Koźmin Wlkp. 1:1 (1:1)

BRAMKI: 0:1 – Jakub Szymkowiak (7’), 1:1 – Tomasz Kaczmarek (30’ głową)

BIAŁY ORZEŁ: Kubiak – Majusiak, Grodzki, Skowron, Czabański – Idzikowski (46’ Maciejewski), Wach, J. Szymkowiak, M. Szymkowiak – Gałczyński (85’ Janowski), Błażejczak (70’ M. Szulc)


Orzeł rozgromił Rawię w meczu na wodzie

Dodane 29-10-2017 19:16

SONY DSC

W meczu rozegranym na bardzo nasiąkniętym boisku, które po sporych opadach, nie zdążyło wchłonąć nadmiaru wody, przypominającym więc bardziej pojedynek waterpolo niż piłki nożnej, Biały Orzeł rozgromił, u siebie, sąsiadującą z nim – Rawię Rawag.

 

Utrudnieniem dla zawodników była nie tylko grząska nawierzchnia, powodująca wiele niekontrolowanych upadków, poślizgów skutkującymi błotnymi kąpielami, ale też silny zimny wiatr. Naprawdę można było im tylko współczuć. Te warunki spowodowały, że na obiekt na ul. Floriańskiej przybyło zaledwie kilku najwierniejszych i najwytrwalszych kibiców. Początkowo nie mogli być oni zadowoleni gdyż po kwadransie po dosyć przypadkowej bramce autorstwa Marcina Masełkowskiego goście objęli prowadzenie. Na ripostę nie trzeba było jednak długo czekać, chociaż po strzale Pawła Majusiaka piłka odbiła się od słupka, ale tak jak tydzień wcześniej w Lesznie, tak i tym razem, po precyzyjnie wykonanym rzucie wolnym wyrównał Krzysztof Czabański. W 36 minucie powtórzył swój wyczyn i od tego momentu to koźminianie byli w lepszej sytuacji. Chociaż przyznać też trzeba, że w międzyczasie z dogodnej pozycji spudłował Tomasz Wawrzyniak. Tuż przed przerwą Alan Janowski sfaulował w polu karnym Mateusza Górkowskiego a jedenastkę pewnie wykorzystał Ahmed Abdullah. Z powodu wspomnianych na wstępie warunków wielu zawodników do szatni schodziło jakby dopiero co wyszli spod prysznica. Pauza w której mogli się więc trochę ogrzać i osuszyć była więc wyjątkowo przydatna i potrzebna.

Początek drugiej połowy należał do rawiczan atakujących bardziej zdecydowanie. Akcję Masełkowskiego dalekim wybiegiem przerwał jednak Bartosz Kubiak, który po kilku minutach znów okazał się lepszy, nie dając się także pokonać Arkadiuszowi Wąchale, a do tego znów w dobrej sytuacji spudłował Wawrzyniak. Miejscowi odpowiedzieli tylko niecelnym uderzeniem Majusiaka. Po kwadransie po akcji Artura Błażejczaka i Marcina Szymkowiaka z bliska piłkę do siatki skierował Szymon Gałczyński. W 65. minucie prawdziwe „wejście smoka” mógł mieć Mikołaj Szulc, ale w sytuacji sam na sam, rawiczan po raz drugi tego dnia wyratował słupek. Chwilę później Damian Walkowiak w polu karnym sfaulował innego rezerwowego – Jakuba Szymkowiaka. Pewnym egzekutorem „jedenastki” był Czaban notując hat-tricka i to dosyć wyjątkowego bo ze stałych fragmentów. Okazji tym razem na kontaktowego gola nie wykorzystał także rezerwowy – Dominik Mucha. W końcówce podanie swojego brata Jakuba wykorzystał Marcin i było 5:2, a cztery minuty potem, zaledwie 120 sekund po wejściu na boisko ostateczny wynik ustalił Adrian Derwich, a asystował Marcin Szymkowiak, który mógł też jeszcze raz pokonać Kosmę Zawidzkiego, ale tym razem zabrakło mu minimalnie precyzji. Zwycięstwo Orła i tak jednak bardzo zacne.

W następnym meczu, w najbliższą sobotę, koźminianie, na zakończenie rundy jesiennej, zagrają, na wyjeździe, z wiceliderującą Pogonią Nowe Skalmierzyce (14.00).

(wb)    

 

BIAŁY ORZEŁ KOŹMIN WLKP. – RAWIA RAWAG RAWICZ 6:2 (2:2)

SKŁADY

Biały Orzeł: Kubiak, Majusiak (63’ Szulc), Skowron, Grodzki, M. Szymkowiak, Gałczyński (84’ Derwich), Czabański, Błażejczak (63’ J. Szymkowiak), Janowski, Idzikowski, Wach (80’ Maciejewski)

Rawia: Zawidzki, P. Wawrzyniak, Siniecki, Abdullah, Masełkowski, Wąchała, Niedźwiedź, Walkowiak, Górkowski (68’ Mucha), Skrzypczak, T. Wawrzyniak (63’ Zaborowski)

BRAMKI

0:1 Marcin Masełkowski 15’

1:1 Krzysztof Czabański 20’ (wolny)

34′ 1:2 Abdullah  Ahmed

39′ 2:2 Czabański Krzysztof

61′ 3:2 Gałczyński Szymon

74′ 4:2 Czabański  Krzysztof

85′ 5:2 Szymkowiak Marcin

88′ 6:2 Derwich Adrian


Punkt na boisku lidera

Dodane 22-10-2017 18:44

BO-Rawicz-47-150x150

Sporą niespodziankę sprawili piłkarze Białego Orła Koźmin Wielkopolski, remisując na boisku lidera rozgrywek. Ekipa trenera Maciej Dolaty jest pierwszym zespołem, który w tym sezonie urwał punkty Polonii Leszno na jej terenie.

 

Sobotni pojedynek rozpoczął się po myśli faworyta. W 10. minucie najprzytomniej w polu karnym zachował się Dominik Karolczak, otwierając wynik spotkania. W 30. minucie goście wyrównali. Krzysztof Czabański przymierzył z rzutu wolnego tak, że leszczyński bramkarz nie miał szans.

W 58. minucie, ku zaskoczeniu wszystkich, koźminianie wyszli na prowadzenie.  Marcin Szymkowiak od połowy boiska biegł na bramkę, mając tylko jednego rywala przed sobą. Skrzydłowy popisał się świetnym dryblingiem, po czym strzałem w lewy dolny róg pokonał golkipera Polonii. Orły mogły dobić rywala, lecz w dogodnej sytuacji Dawidowi Idzikowskiemu piłkę w ostatnim momencie wygarnął bramkarz miejscowych.

Polonia doprowadziła do remisu siedem minut przed końcem. Piłkę po prostopadłym podaniu za plecy obrońców przejął Marcin Pitrowski i w sytuacji sam na sam z Bartoszem Kubiakiem posłał futbolówkę do bramki. Wynik już nie uległ zmianie i tym samym Biały Orzeł jako pierwszy zespół w tym sezonie zdobył w Lesznie punkt.

W następnej kolejce koźminianie na własnym boisku zmierzą się z Rawią Rawaq Rawicz. Mecz rozpocznie się o godz. 14.00.

(GRZELO)

Stainer Polonia Leszno – Biały Orzeł Koźmin Wlkp. 2:2 (1:1)

BRAMKI: 1:0 – Dominik Karolczak (10′), 1:1 – Krzysztof Czabański (30′ wolny), 1:2 – Marcin Szymkowiak (58′), 2:2 – Marcin Pitrowski (83′),

BIAŁY ORZEŁ: Kubiak – Majusiak, Skowron, Grodzki, Janowski – Czabański, Wach (80′ Maciejewski), Idzikowski, M. Szymkowiak, Błażejczak (60′ M. Szulc) – Gałczyński


LKS zgarnął pełną pulę

Dodane 15-10-2017 20:28

BO-Gołuchów-53-1024x683

Po bardzo zaciętym pojedynku Biały Orzeł Koźmin Wielkopolski przegrał z na własnym stadionie z LKS-em Gołuchów 2:3. Goście wykorzystali grę w przewadze, strzelając w tym fragmencie spotkania decydującego gola.

 

Gospodarze w 16. minucie wyszli na prowadzenie. Po prostopadłym podaniu błąd popełnił Kamil Melka i Marcin Szymkowiak bez problemu umieścił piłkę w pustej bramce. Rywale doprowadzili do wyrównania po kontrze, którą strzałem nożycami sfinalizował Krystian Benuszak.

Niedługo potem Orły znów prowadziły. Po uderzeniu Jakuba Szymkowiaka piłka odbiła się od obrońcy LKS-u i wpadła do siatki obok bezradnie interweniującego golkipera. Przyjezdni znów odpowiedzieli bardzo szybko. Strzał Dawida Guźniczaka obronił Patryk Szulc, lecz wobec dobitki Artura Brzuśkiewicza był już bezradny.

W trakcie tego zaciętego meczu niektórzy piłkarze nie potrafili utrzymać nerwów na wodzy. Było wiele przepychanek oraz zbędnych dyskusji, a sędzia co i rusz upominał zawodników kartkami. W 69. minucie drugi żółty kartonik zarobił J. Szymkowiak i musiał opuścić boisko. Goście wykorzystali grę w przewadze. Zwycięską bramę zdobył K. Benuszak, pokonując koźmińskiego bramkarza strzałem głową.

(GRZELO)

 

Biały Orzeł Koźmin Wlkp. – LKS Gołuchów 2:3 (2:2)

BRAMKI: 1:0 – Marcin Szymkowiak (16′), 1:1 – Krystian Benuszak (28′), 2:1 – Jakub Szymkowiak (30′), 2:2 – Artur Brzuśkiewicz (36′ głową), 2:3 – Krystian Benuszak (79′ głową)

CZERWONA KARTKA: Jakub Szymkowiak (69′ dwie żółte kartki)

BIAŁY ORZEŁ: P. Szulc – Majusiak, Skowron, Czabański, Janowski – J. Szymkowiak, Wach, Idzikowski, M. Szymkowiak (65′ Derwich) – Błażejczak (74′ M. Szulc), Gałczyński


Biały Orzeł w kolejnej rundzie Pucharu Polski

Dodane 11-10-2017 20:30
PUCHAR P[OLSKI LOGO[5]VI Runda
11.10.2017  16:00 KS Opatówek – KKS 1925 Kalisz 1-2
Mateusz Stefaniak (32), Łukasz Żegleń (33), Łukasz Żegleń (53),
11.10.2017  16:00 GKS Rychtal – Polonia Kępno 2-2 karne 4-3
Łukasz Rogowski I (33), Łukasz Rogowski I (69), Michał Górecki (43), Piotr Cierlak (90),
11.10.2017  16:00 Orzeł Mroczeń – Victoria Ostrzeszów 2-0
Kamil Jurasik (36), Marcin Górecki (73),
11.10.2017  16:00 Odolanovia Odolanów – Biały Orzeł Koźmin Wielkopolski 0-0 karne 3-4
11.10.2017  16:00 Olimpia Brzeziny – LKS Gołuchów 0-6
Krystian Benuszak (15), Krystian Benuszak (40), Przemysław Skibiszewski (53), Łukasz Pietrzak (65), Przemysław Skibiszewski (87), Przemysław Skibiszewski (90),
11.10.2017  16:00 Raszkowianka Raszków – Centra Ostrów Wielkopolski 0-5
Piotr Przezak (29), Dawid Kuczyński (55), Michał II Kucharski (56), Dawid Kuczyński (72), Dawid Kuczyński (75),
11.10.2017  16:00 Astra Krotoszyn – Ostrovia 1909 Ostrów Wielkopolski 1-4
Mikołaj Marciniak (41), Daniel Kaczmarek (28 wolny), Daniel Kaczmarek (30 wolny), Mateusz Ziemiański (51), Mateusz Ziemiański (90),
11.10.2017  16:00 Stal Pleszew – Jarota Jarocin 0-1
Piotr Skokowski (2 wolny),

Orly znów nie dały rady Polonii

Dodane 08-10-2017 16:40

20882149_1781032761924361_5667319642138817655_n

Po raz drugi w tym roku kalendarzowym Biały Orzeł Koźmin Wielkopolski przegrał w Kępnie z miejscową Polonią. W kwietniu podopieczni trenera Macieja Dolaty wrócili stamtąd z bagażem trzech goli, a w minioną sobotę gospodarze wygrali 2:0.  

 

Faworytem meczu była Polonia, która znajduje się w czołówce IV ligi. Poza tym koźminianie przystąpili do pojedynku mocno osłabieni, a na ławce rezerwowych było zaledwie dwóch zawodników. Trener Maciej Dolata nie mógł tym razem skorzystać z Igora Skowrona, Adriana Derwicha, Dawida Dolaty, Mikołaja Szulca czy Oskara Maciejewskiego.

Po niespełna 12 minutach na prowadzenie wyszli gospodarze. Po dośrodkowaniu w pole karne brak zdecydowania koźmińskiej defensywy wykorzystał Kacper Skupień, pakując futbolówkę do siatki. Kilka minut później Orły miały okazję wyrównać, lecz w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie popisał się Marcin Szymkowiak. Do piłki dopadł jeszcze Artur Błażejczak, lecz i on nie skierował jej do bramki.

W 24. minucie Polonia prowadziła już 2:0. Po błędzie obrony i podaniu wzdłuż bramki golkipera Białego Orła pokonał Łukasz Walczak.

Miejscowi kontrolowali grę i wynik już nie uległ zmianie. Ponadto przez ostatni kwadrans goście musieli grać w osłabieniu, gdyż drugi żółty kartonik otrzymał Szymon Grodzki i musiał opuścić murawę.

Kolejnym przeciwnikiem Orłów w lidze będzie LKS Gołuchów. A już w środę koźminianie zmierzą się na wyjeździe z Odolanovią Odolanów w szóstej rundzie Okręgowego Pucharu Polski.

(GRZELO)

Polonia Kępno – Biały Orzeł Koźmin Wlkp. 2:0 (2:0)

BRAMKI: 1:0 – Kacper Skupień (12′), 2:0 – Łukasz Walczak (24′)

CZERWONA KARTKA: Szymon Grodzki (75′ druga żółta kartka)

BIAŁY ORZEŁ: Kubiak – Majusiak, Idzikowski, Grodzki, Janowski, J. Szymkowiak M. Szymkowiak, Gałczyński, Czabański, Błażejczak, Wiła (46′ Wach)


Nerwowa końcówka

Dodane 02-10-2017 19:38

 

BO-Centra-45-150x150

Drugie zwycięstwo z rzędu odniósł w rozgrywkach ligowych Biały Orzeł Koźmin Wielkopolski. Tym razem podopieczni trenera Macieja Dolaty, po zaciętym pojedynku, pokonali na własnym terenie Kanię Gostyń 3:2. 

 

W sobotnim meczu rywalizowały zespoły sąsiadujące w tabeli. Przed tą kolejką Kania miała punkt przewagi na Orłami. Po zwycięstwie koźminianie wyprzedzili gostyńską drużynę.

Wynik spotkania otworzył w 33. minucie Dawid Dolata, który z 20 metra ni to strzelał, ni to centrował, a piłka, zupełnie myląc golkipera Kani, wpadła do siatki. Na początku drugiej połowy miejscowi podwyższyli prowadzenie. W polu karnym sfaulowany został Jakub Szymkowiak, a jedenastkę na gola zamienił Igor Skowron. W 87. minucie, po indywidualnej akcji, bramkarza gości pokonał Marcin Szymkowiak.

Po trzecim trafieniu Orłów wydawało się, że emocje się skończyły, a tymczasem w końcówce gospodarze zupełnie się rozkojarzyli, a rywale zdołali zdobyć dwie bramki. Najpierw w zamieszaniu podbramkowym Szymon Olejniczak umieścił piłkę w siatce, a potem sędzia podyktował rzut karny dla Kani za zagranie ręką jednego z koźmińskich defensorów. Jedenastkę wykorzystał S. Olejniczak. Na doprowadzenie do remisu już zabrakło czasu i punkty zostały w Koźminie.

(GRZELO)

 

Biały Orzeł Koźmin Wlkp. – Kania Gostyń 3:2 (1:0)

BRAMKI: 1:0 – Dawid Dolata (33′), 2:0 – Igor Skowron (53′ karny), 3:0 – Marcin Szymkowiak (87′), 3:1 – Szymon Olejniczak (88′), 3:2 – Szymon Olejniczak (92′ karny)

BIAŁY ORZEŁ: Kubiak – Majusiak, Skowron, Grodzki, Maciejewski (75′ M. Szulc) – Czabański, Wach (55′ Idzikowski), Dolata (60′ M. Szymkowiak), Błażejczak (70′ Derwich) – Gałczyński. J. Szymkowiak


Dodane 28-09-2017 21:22

PUCHAR P[OLSKI LOGO[8]

W środę 11 października (środa) o godzinie 16.00 rozegrana zostanie VI runda Okręgowego Pucharu Polski edycji 2017-19. Oto zestaw par:

ORZEŁ Mroczeń – VICTORIA Ostrzeszów

ODOLANOVIA Odolanów – BIAŁY ORZEŁ Koźmin Wlkp.

OLIMPIA Brzeziny – LKS Gołuchów

RASZKOWIANKA Raszków – CENTRA 1946 Ostrów Wlkp.

KS Opatówek – KKS WŁÓKNIARZ 1925 Kalisz


GKS Rychtal – POLONIA Kępno

ASTRA Krotoszyn – OSTROVIA 1909 Ostrów Wlkp.

STAL Pleszew – JAROTA Jarocin


Derwich ojcem pierwszego zwycięstwa

Dodane 24-09-2017 13:06

61594_wisla-w-dziewiatke-walczyla-o-punkt_1

 

Do dziewiątej kolejki ligowej Biały Orzeł Koźmin Wielkopolski musiał czekać na zdobycie kompletu punktu. Podopieczni trenera Macieja Dolaty pokonali na wyjeździe Koronę Piaski 2:1. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Adrian Derwich, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych.

 

Koźminianie po pierwszej połowie powinni wysoko prowadzić. Stworzyli bowiem sobie pięć znakomitych okazji. Niestety, żadnej nie wykorzystali. Dawid Dolata nie trafił do pustej bramki, a uderzenie Artura Błażejczaka obronił golkiper. Z kolei Szymon Gałczyński zmarnował trzy świetne sytuacje.

Piłka wpadła do siatki dopiero w 68. minucie za sprawą wprowadzonego chwilę wcześniej z ławki Adriana Derwicha. Po indywidualnej akcji Szymona Gałczyńskiego, który minął trzech rywali, piłkę otrzymał A. Derwich i bez problemu pokonał bramkarza miejscowych.

Korona doprowadziła do wyrównania po bardzo ładnej akcji. Piłka jak po sznurku krążyła między zawodnikami miejscowej drużyny, aż w końcu Paweł Wasielewski strzałem nożycami umieścił futbolówkę w siatce.

Zwycięstwo Orłom zapewnił A. Derwich, który po wygraniu pojedynku z dwoma obrońcami sprytnym strzałem zmusił golkipera do kapitulacji.

(GRZELO)

Korona Piaski – Biały Orzeł Koźmin Wlkp. 1:2 (0:0)

BRAMKI: 0:1 – Adrian Derwich (68′), 1:1 – Paweł Wasielewski (76′), 1:2 – Adrian Derwich (84′)

BIAŁY ORZEŁ: Kubiak – Majusiak, Skowron, Grodzki, Janowski – Maciejewski (60′ J. Szymkowiak), Czabański, Wach, Dolata (66′ Derwich) – Błażejczak (60′ Wiła), Gałczyński (80′ M. Szulc)


Copyrights © 2016 InternetTime itime.pl